TOP 5 niezwykłych pereł architektury XX wieku w Metropolii

Data publikacji:
25 Marzec 2021
Odsłuchaj tekst

Zdarza się, że przechodzimy obok nich obojętnie - nie zwracając na nie uwagi. Tak często dzieje się z modernistycznymi budynkami, których w Katowicach na przykład, czy w Zabrzu jest naprawdę sporo. Czasem, tak bardzo nam się już “opatrzyły”, że najzwyczajniej w świecie już ich nie zauważamy. Czasem też kojarzą nam się z przeszłością, o której nie chcielibyśmy pamiętać. Być może myślimy, że nie są one aż nadto atrakcyjne, a już na pewno zbyt mało leciwe, żeby poświęcić im swoją uwagę. No bo to przecież “tylko” niecałe 50, 60, czasem 90 i 100 lat. To “tylko” poprzedni wiek. Nie to co gotycki kościół, czy renesansowa kamienica. Zatrzymajmy się jednak przy nich chwilę dłużej, dostrzeżmy ich piękno, zainteresujmy się ich historią. Zobaczmy je jeszcze raz - na nowo. Mogą nas naprawdę mocno zaskoczyć.

 

 Zdjęcie Marcin Nowak

Katowicki Spodek (Hala Widowiskowo-Sportowa Spodek)

Niekwestionowany symbol Katowic, a być może nawet całego województwa śląskiego. Ostatnimi czasy zmienił nieco swoje oblicze stając się częścią większego kompleksu i jeszcze bardziej atrakcyjnym punktem na mapie miasta. Architektami obiektu stali się, wyłonieni w wyniku konkursu, członkowie Biura Studiów i Projektów Typowych Budownictwa Przemysłowego z Warszawy - Maciej Gintowt i Maciej Krasiński. Autorem konstrukcji Spodka był prof. inż. Wacław Zalewski, z którym współpracował Andrzej Żórawski. Powstawał w latach 1964-1971 i początkowo miała być przeznaczona jedynie dla wydarzeń związanych ze sportem (hala sportowa).

Według pierwotnych planów Spodek “wylądować miał” w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie (dziś Park Śląski) lecz decyzją wojewody śląskiego Jerzego Ziętka nowatorska i odważna konstrukcja stanęła w samym centrum Katowic.
Obecnie Spodek jest miejscem wielu wydarzeń kulturalnych, rozrywkowych, sportowych, wystawienniczych itd. Wraz ze znajdującymi się w pobliżu obiektami: Międzynarodowym Centrum Kongresowym, siedzibą Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia oraz Muzeum Śląskim tworzy unikatową katowicką Strefę Kultury (na terenach dawnej Kopalni Katowice). To duma Katowic, duma Metropolii i duma województwa śląskiego. 

Drapacz Chmur w Katowicach 

Przy ulicy Żwirki i Wigury w Katowicach wznosi się budynek, który w latach 30’ XX wieku wzbudził wiele emocji i stał się powodem dumy ówczesnych mieszkańców miasta - symbolem rozwoju i nowoczesności. Budową Drapacza Chmur zajęło się biuro konstrukcyjne Wydziału Robót Publicznych Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Projekt opracowany został przez Tadeusza Kozłowskiego. Miał się on stać nowoczesną siedzibą urzędów - z podziałem na część urzędniczą - przeznaczoną na siedzibę instytucji - głównie skarbowych (niższe kondygnacje) oraz niezwykle luksusową część mieszkalną.

Owy “wymyślny”, narożny i składający się z dwóch części budynek wzniesiono dzięki zastosowaniu stalowej konstrukcji szkieletowej zaprojektowanej przez profesora Stefana Bryłę. Na owe czasy było niezwykle nowatorskim rozwiązaniem. Czternasto piętrowy (właściwie było tu siedemnaście pięter, lecz trzy znajdowały się pod ziemią, część biurowa miała osiem pięter - w tym dwa pod ziemią) wieżowiec powstał w latach 1929-1934 stając się jednym z najwyższych budynków w całej Europie (najwyższy w Polsce). Współcześnie uważa się go za wzorcowy wręcz przykład architektury modernistycznej (funkcjonalizm), której w Katowicach (zwłaszcza opisywanej części miasta) nie brakuje.

Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej

Może nie każdemu przypadnie do gustu, bo to sztandarowy przykład architektury tzw. socrealizmu ale obiektywnie uznać należy, że wart jest chociaż chwili uwagi. Zwłaszcza, gdy wejdzie się do środka - zobaczy reprezentacyjne, bogato zdobione, monumentalne hole wsparte licznymi kolumnami i marmurowe wykończenia. W salach uwagę zwraca (jak chociażby Sala Ślubów, czy Kawiarnia) drewniana boazeria, czy wielkie lustra na ścianach, kasetonowe sufity, piękne podłogi, żyrandole, kinkiety. Wielkość i kształt budynku także wzbudza wiele emocji. O skromności i minimalizmie nie ma tu mowy. Kubatura budynku to 38 tysięcy metrów sześciennych (powierzchnia użytkowa to prawie 11 tysięcy metrów sześciennych). To naprawdę działa na wyobraźnię. Jego architektem był Zbigniew Rzepecki. Budynek powstał w latach 1951-1958 (uroczyste otwarcie miało miejsce 11 stycznia 1958 roku).

Początkowo funkcjonował jako Dom Kultury Zagłębia. Dziś zwany jest Pałacem Kultury Zagłębia i ta nazwa, zdaje się być bardziej adekwatna. Jest instytucją kultury realizującą szereg inicjatyw zgodnych z jej misją. Organizowane są tutaj przeróżne wydarzenia - koncerty, opery i operetki, spektakle, wystawy, festiwale itd. Pałac wiele razy stawał się tłem dla produkcji telewizyjnych i filmowych. Jednym z bardziej współczesnych przykładów może być najnowszy film Agnieszki Holland pt. Obywatel Jones. 

Dom Tekstylny Weichmanna w Gliwicach

Wznosi się przy głównej gliwickiej arterii - ulicy Zwycięstwa i jest świetnym przykładem architektury modernistycznej. Jako konstrukcja o prostej, eleganckiej linii i konstrukcji żelbetowej mocno wyróżnia się wśród kamienicznych zabudowań ulicy.
Budynek powstał w latach 1921-1922 dla przedsiębiorcy z branży włókienniczej - Erwina Weichmanna. Jego architektem był słynny niemiecki architekt żydowskiego pochodzenia - wizjoner Erich Mendelsohn, którego znakomite realizacje (szczególnie domy handlowe podziwiać można w wielu niemieckich miastach - choć nie tylko).

Podobnie, jak w przypadku opisanego powyżej katowickiego drapacza chmur, także tutaj połączono dwie funkcje w jednym budynku (choć oczywiście na dużo mniejszą skalę) - mieszkalną oraz użytkową - w tym przypadku handlową z witrynami oraz ciągiem okien - wystaw. 

Kościół Ducha Świętego w Tychach (dzielnica Żwaków)

Na pierwszy rzut oka w ogóle nie przypomina kościoła. Właściwie gdyby nie cztery krzyże (choć także nieoczywiste) umieszczone na dachu nic nie wskazuje na fakt, iż jest to świątynia. I to świątynia zupełnie wyjątkowa. Właściwie w całości jest to dach wsparty na żelbetowej konstrukcji. Kościół powstawał w latach 1978-1979 (w 1982 roku ukończono wolnostojącą dzwonnicę). Ze względu na swoją oryginalność, nowatorstwo i nieoczywistość wzbudzał (i chyba wciąż wzbudza) ogromne emocje.

Jej pomysłodawcą i twórcą był wybitny architekt Stanisław Niemczyk, który często nazywany jest “Polskim Gaudim” (umiłowanie naturalnych materiałów, nawiązywanie do przyrody, głęboka religijność i wybitne realizacje architektoniczne - także niedokończone). Konstrukcja nawiązuje do namiotu, a więc miejsca - w tradycji chrześcijańskiej - spotkań w tym wypadku w sensie symbolicznym ale też rzeczywistym. Dach tworzy podcienia, które są bardzo charakterystyczne dla dawnych, drewnianych kościołów (tzw. soboty). Niektórzy dopatrują się w konstrukcji kościoła także nawiązania do kształtu kopalnianych hałd, co także nie jest bez znaczenia, biorąc pod uwagę region i okoliczności, w którym obiekt powstawał.
Wnętrze także jest zupełnie zaskakujące. Doświetlone smugą światła wpadającą przez umieszczony na szczycie dachu świetlik. Symbolika jest nieodzownym elementem tego kościoła. Ściany utworzone przez wewnętrzną powierzchnię dachu wyłożone są drewnem i ozdobione kolorowymi malowidłami kolejnego wybitnego artysty - Jerzego Nowosielskiego. Otoczenie kościoła murem daje wrażenie odcięcia się od świata profanum. Tu liczy się tylko sacrum.




Wyświetlenia:  444